Warszawski festiwal biegowy 2005
WYWIAD: RADOSŁW DUDYCZ
"To
będzie największa impreza
biegowa roku"
Fundacja MW: W ubiegłym roku okazałeś
się czarnym koniem imprezy. W doborowym gronie biegaczy
niespodziewanie wygrałeś 26. Maraton Warszawski.
W tym roku startujesz już w roli głównego faworyta
do zwycięstwa. Która sytuacja bardziej Ci odpowiada?
Radosław Dudycz: Zdecydowanie sytuacja
sprzed roku była dla mnie bardziej komfortowa, ale
to nie znaczy że nie potrafię startować w roli faworyta.
Przypomnę, że w tegorocznych Mistrzostwach Polski
w Maratonie w Dębnie również byłem jednym z faworytów
i nie zawiodłem. Wywalczyłem wicemistrzostwo Polski
z nowym rekordem życiowym (2:16.30).
Fundacja MW: Czy zamierzasz w tym
roku poprawić czas Bułgara Christo Stefenowa (2:15:37),
który jest nieoficjalnym rekordem trasy 27. Maratonu
Warszawskiego?
Radosław Dudycz: Jestem przekonany,
że stać mnie na taki wynik. Nie wiem jeszcze, czy
będę w stanie uzyskać go w Warszawie, ale zapewniam,
że dołożę wszelkich starań, aby tak się stało.
Fundacja MW: W jaki sposób przygotowujesz
się do 27. Maratonu Warszawskiego?
Radosław Dudycz: Do Maratonu Warszawskiego
przygotowuję się przede wszystkim w Szklarskiej
Porębie. Jestem już po 15- dniowym obozie, kolejny
trzytygodniowy planuję od najbliższej środy, 10
sierpnia. Będę tam przebywał między innymi z Marcinem
Kuflem (biegnie w stolicy — przyp. red.),
Wojtkiem Starzyńskim (autor planów treningowych
do MW — przyp. red) i Zbyszkiem Zawadzakiem.
Podczas Maratonu będziemy reprezentować barwy ENTRE.
PL team. Mam nadzieję, że powalczymy o czołowe lokaty
indywidualnie i drużynowo. W trakcie przygotowań
zamierzam jeszcze pobiec półmaraton w Gołdapii i
ewentualnie na tydzień przed maratonem wystartować
na 10km. Trenuję bardzo spokojnie, bo wychodzę z
założenia że lepiej być niedotrenowanym niż przetrenowanym.
Fundacja MW: W tym roku długo wahałeś
się między startem w Maratonie Warszawskim a Maratonem
w Berlinie. Co ostatecznie zadecydowało, że zdecydowałeś
się na udział w warszawskiej imprezie?
Radosław Dudycz: Tak, to prawda.
Ostatecznie stwierdziłem, że niezbyt często ma się
możliwość startowania w biegu maratońskim, w którym
się rok wcześniej zwyciężyło. Będę miał szansę obrony
pierwszego miejsca, choć niewątpliwie to trudne
wyzwanie. Ponadto Wasza impreza zapowiada się na
największe święto biegowe w Polsce w 2005 roku,
więc tym bardziej warto brać udział w takim wydarzeniu.
Dziekujemy za rozmowę
rozmawiał Michał Drelich
powrót na górę
|